“17 lat toczy się proces przed Sądem Rejonowym Łódź-Śródmieście w Łodzi. W tym czasie odbyło się 447 rozpraw. Proces zaczynał się 7 razy od początku. Pod byle pretekstami zmieniano składy sędziów, tak aby proces nigdy nie mógł się zakończyć. W tym czasie w toku licytacji komorniczych zlicytowano za bezcen gigantyczny majątek o wartości ponad 20 mln zł. Kupującymi były rodziny sędziów”.
Tak przedsiębiorca Leszek Kopczyński, zrujnowany przez „nadzwyczajną kastę” III RP, rozpoczął swoje przemówienie w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka i twierdzi, że ma bezsporne dowody mówiące o mafijnym układzie sędziów w Piotrkowie trybunalskim, Bełchatowie i Łodzi, które przekazał sędziemu Waldemarowi Żurkowi.
W 2000 roku rozpoczął się dramat Leszka Kopczyńskiego, znanego biznesmena i dealera marki Opel w Bełchatowie. Przedsiębiorca stracił firmę, nieruchomości, syna, który targnął się na własne życie, a zdrowie żony kompletnie się załamało. Przedstawiciel banku Bank PKO BP, w którym miał kredyt, chciał wymusić na nim łapówkę. Jak twierdzi, na skutek „zemsty” banku, wypowiedziano mu umowę kredytową.
Kopczyński odmówił i sprawę zgłosił do prokuratury. Na ławie oskarżonych usiadło dwóch pracowników banku, a także naczelnik bełchatowskiej skarbówki. Niestety, sprawy toczyły się w sądzie przez 17 lat. W tym czasie komornikom udało się zlicytować cały majątek Kopczyńskiego, którego nabywcami miała być rodzina sędziego orzekającego w przeciągającej się sprawie.
W trakcie posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości, Leszek Kopczyński mówi “Zwracałem się również do pana sędziego Waldemara Żurka. Nie uzyskałem odpowiedzi merytorycznej. W tym czasie mój syn w wieku 31 lat popełnił samobójstwo, a moja żona zapadła na ciężką chorobę psychiczną. Ona po prostu zwariowała. Jest w szpitalu psychiatrycznym. Dorabiając się od podstaw, na bazie dorobku życia trzech pokoleń, zostałem całkowicie zrujnowany. (…) Nie jestem członkiem żadnej partii politycznej. Natomiast jestem zwolennikiem i sympatykiem wszystkich tych ruchów politycznych i społecznych, które mają za zadanie naprawę tego bagna, w którym żyjemy. (…) Mam dowody w sprawie, które mówią bezspornie o układzie, o sitwie mafijnej w gronie sędziów w Piotrkowie, Bełchatowie i Łodzi”.
Odszkodowanie od banku PKO BP na kwotę 200 mln zł
Leszek Kopczyński ocenił swoje straty na kwotę 200 mln zł, i wniósł do sądu zawezwanie do próby ugodowej z Bankiem PKO BP. Reprezentować ma go znana amerykańska kancelaria adwokacka. Kopczyński zapewnia, że wszystko mam starannie wyliczone i kwota 200 mln złotych nie jest wzięta z sufitu. Na założonej przez niego stronie www czytamy:
„Jest to strona o tym, jak łatwo można zniszczyć w tym kraju każdego. Moją rodzinę i mnie
zniszczono tylko dlatego, że odmówiłem „bankowcom” wręczenia łapówki za przedłużenie
kredytu. Syn mój Piotr nie wytrzymał. Od zeszłego roku nie ma Go już wśród nas.
Teraz – na ostatnim, nieludzkim etapie zniszczenia, chce się dokonać sprzedaży
mojego domu za cenę mniejszą, niż …działka, na której stoi”.











Dodaj komentarz