Kraków po 80 latach wreszcie doczeka się filharmonii – bez linii tramwaj 13. w trakcie koncertu.
Budowa nowej siedziby Filharmonii im. Karola Szymanowskiego w Krakowie jest jedną z najważniejszych inwestycji realizowanych przez Województwo Małopolskie – w budżecie regionu na ten cel zabezpieczono około 450 mln zł.
Zwycięzcą międzynarodowego konkursu na nową siedzibę Filharmonii im. Karola Szymanowskiego jest krakowskie biuro Ingarden & Ewy Architekci. Spośród 35 koncepcji w pierwszym etapie i pięciu finałowych jury wybrało projekt, który – jak pięknie ujęli – „stanowi metaforę muzyki”: ma początek, rozwinięcie, kulminację i zakończenie, zupełnie jak symfonia Beethovena, tylko z lepszą logistyką. II nagrodę w konkursie otrzymał biuro gmp International GmbH z Berlina (nagroda pieniężna w wysokości 100 000 złotych brutto), oraz przyznano trzy równorzędne wyróżnienia (nagroda 50 000 złotych).
Budynek Filharmonii ze schronem
Filharmonia na liczyć prawie 1900 miejsc w dużej sali koncertowej, 300 w kameralnej i foyer, które pomieści nawet 2500 spragnionych melomanów. Dwa poziomy balkonów, ściany stworzone do tego, żeby dźwięk wybrzmiewał jak należy, akustyka dopracowana z Japończykami z Nagata Acoustics – słowem: ma być najlepiej w Polsce.
Gmach nowej Filharmonii powstanie przy rondzie Grzegórzeckim, na styku al. Powstania Warszawskiego i al. Pokoju. Idealnie – jak coś gruchnie, to od razu można biec na koncert i schronić się w jednym miejscu. Koszt? Bagatela, około 450 milionów złotych. Władze województwa, planując gmach za prawie pół miliarda złotych, uznały, że w dzisiejszych czasach sama muzyka to za mało. Pod Filharmonią powstanie… schron. Tak, dobrze czytacie. Jeśli podczas słuchania V Symfonii Beethovena sytuacja geopolityczna nagle zrobi się „dynamiczna”, melomani będą mogli płynnie przenieść się kilka pięter niżej.

Kiedy otwarcie Filharmonii?
Dyrektor filharmonii Mateusz Prendota był tak wzruszony, że porównał walkę o nową siedzibę do 300 Spartan pod Termopilami. Szacun, choć mam nadzieję, że budowa przebiegnie jednak mniej dramatycznie. Obecna siedziba Filharmonii przy Zwierzynieckiej od 80 lat walczy z hałasem tramwajów i brakiem garderoby dla muzyków. Teraz wreszcie dostanie godnego następcę. Plan jest ambitny: dokumentacja w 2026-2027, pozwolenie na budowę w 2028, ruszenie z robotami w 2029, a otwarcie na przełomie 2031/2032. Czyli zdążymy jeszcze kilka razy posłuchać, jak orkiestra gra w warunkach polowych.




Fot. tytułowa: Biuro projektowe K. Ingarden, J. Ewy Architekci sp. z o.o.











Dodaj komentarz